logo
napis
Pensjonat dla koni w Łętkowicach

Adoptuj konia!

Lena
zdjecie konia Lena
Czytaj więcej


Abakus

Dwuletni, piękny małopolski ogierek został porzucony przez właścicielkę w Szpitalu dla Koni w Gliwicach! Dwa miesiące temu młoda kobieta przywiozła do Szpitala w Gliwicach pięknego gniadosza o imieniu Abacus. 

Ogierek ten miał flegmone lewej kończyny miednicznej. Koń został jej podarowany przez stadninę koni Udórz w zamian za leczenie, do którego się zobowiązała. Po krótkim, aczkolwiek udanym leczeniu Abacus mógł wrócić do domu. Jednak wtedy właścicielka przestała odbierać telefony, nie przyjeżdżała do konia, po prostu zapadła się pod ziemię! Koszty, które nie były w tamtej chwili duże, urosły do dnia dzisiejszego do kwoty 3900 zł!! 

Koń jest zdrowy, może jechać do domu... ale nie ma już domu i nie ma właścicielki. Wolontariusze Fundacji Dar Serca odwiedzając w Szpitalu dla Koni małego Herkulesa usłyszeli historię Abacusa i postanowili pomóc. Do tej pory swą pomoc w uregulowaniu rachunku za leczenie i pobyt konia w Szpitalu zaoferował Klub Gaja, przelejewając swoje jedyne wolne środki w kwocie 500 zł na konto Szpitala, jednak to za mało. Chcielibyśmy wpłacić zaległe pieniądze i znaleźć konikowi wreszcie odpowiedzialny dom, gdzie będzie miał opikę, miłość, gdzie już nigdy nikt go nie porzuci! Może właścicielka natrafi na tego maila i wyrzuty sumienia zaczną się w niej odzywać! Nie robi się tak droga Pani!

Nie zostawia się żadnego zwierzaka samemu sobie, nie podrzuca się go innym!! A karygodne jest porzucenie zwierzaka chorego!! Wszystkim osobom, które zechcą pomóc w spłacie leczenia Abacusa podajemy nr konta naszej Fundacji, ponadto pilnie poszukujemy dla Abacusa nowego, bardzo odpwoiedzilanego domu.

Wszelkie datki na ratowanie Abacusa prosimy wpłacać na konto Fundacja "Dar Serca" z dopiskiem "Abacus"

Rachunek : CITIBANK nr. 78 1030 0019 0109 8530 0011 7544

Dziękujemy za pomoc!
Fundacja "Dar Serca"
www.pomoczwierzakom.pl 


Kochani, zwracamy się z prośbą o pomoc dla dwóch, rocznych, zdrowych ogierków!

 

Ogierki

Dwa tygodnie temu ich matki zostały wywiezione na rzeź. Ich również miał spotkać ten sam los. Szczęściem, w ostatniej chwili wykupił je handlarz. Teraz ogierki stoją u niego, a ich życie zostało wydłużone jedynie o okres tuczu. Po zważeniu zostały wycenione na 3500 zł (cena rzeźna, każdy po 1750 zł.). 

Postanowiliśmy pomóc koniom i otworzyć zbiórkę na ich wykup. Czas, który mamy na przekazanie pełnej kwoty handlarzowi upływa w poniedziałek 10 maja, do tego dnia konie są bezpieczne. Ogierki nie wychodzą na spacery, by nie spalały tego co zjadły, poza tym, człowiek ten nie radzi sobie z zastanymi, naładowanymi energią młodymi końmi.

Bardzo prosimy o pomoc! W chwili obecnej Fundacji nie stać na pokrycie kosztów wykupu i pensjonatu dla dwóch koni. Ze względu na poważną chorobę jednego z podopiecznych Fundacji ( źrebak Herkules przebywa w Szpitalu dla Koni w Gliwicach) wszystkie środki, którymi dysponowaliśmy przekazaliśmy na jego leczenie. Prosimy zatem wszystkich o pomoc finansową w wykupie młodziutkich koni.. Ogierki są zdrowe i grzeczne. Mają dopiero rok, więc całe życie przed nimi, mogą służyć komuś przez długie lata. Jeśli ktoś z Państwa jest zainteresowany kupnem konika dla siebie, istnieje możliwość wykupienia ogierka bez pośrednictwa fundacji. Jeden koń to tylko 1750 zł

Wszelkie datki prosimy wpłacać na konto Fundacji „Dar Serca” z dopiskiem „ogierki”.

Rachunek: CITIBANK nr 78 1030 0019 0109 8530 0011 7544

Osoby, które chciałaby wykupić lub adoptować konia prosimy o kontakt mailowy: twoja@pomoczwierzakom.pl

Fundacja „Dar Serca”

www.pomoczwierzakom.pl 

 


Kochani, w ubiegły piątek odszedł od Nas Jasiu

Uratowany przez wiele ludzi, niespełna rok temu trafił do naszej stajni zabiedzony, słaby i zrezygnowany. Od lipca wiele się zmieniło Jasiu zakochał się w Belli, przekonał się do innych koni i trochę nawet do ludzi. Tryskał energią, wychodząc na wybieg biegał i cieszył się jak młodziak. Jasiu miał ciężkie życie, pracował przy wycince lasu w straszliwych warunkach. Ludzie zrobili mi niesamowitą krzywdę, o której do końca swych dni nie mógł zapomnieć.

Jednak końcówkę życia Jasiu spędził na pastwiskach, odpoczywając, ciesząc się słońcem, zieloną trawą, ukochaną Bellą. Jasiu do końca swych dni miał apetyt i dobry humor.

Był stajennym strażnikiem. Stojąc w pierwszym boksie głośnym rżeniem dawał innym koniom znać gdy nadchodziła pora karmienia i na horyzoncie pojawiało się siano lub owies. Teraz w stajni jest cichutko już nikt tak głośno nie rży a Bella na wybiegu ciągle szuka Jasia. Niestety już go z nami nie ma, zasnął i dołączył do pozostałych zwierząt biegających po niebieskich łąkach. Nasza stajnia już nigdy nie będzie taka jak kiedyś, Jasiu był wyjatkowym koniem, który na zawsze pozostanie w naszej pamięci i naszych sercach.

Jasiu z lasu

Krysia Bella JS


Zochwacona Maja trafi na rzeź.Pomóż KTOZ uratować Maję

Zwracamy się do ludzi o wielkich sercach, którym los koni nie jest obojętny o pomoc dla klaczy, która bardzo cierpi z bólu.

Jej przechylona postawa i deformacja przednich kopyt świadczy o przebytym ochwacie. Na ciele widoczne są ślady odleżyn. W tej chwili tuczona jest na mięso. Dostając duże ilości paszy treściwej, która w jej przypadku nie jest wskazana, gdyż pogłębia jej straszny stan kopyt.

Jeśli ktoś z Państwa może wspomóc nas finansowo w wykupieniu Mai bardzo prosimy o wpłaty na konto KTOZ 80 1500 1487 1214 8000 9036 0000 koniecznie z dopiskiem „koń Maja”

    

 


TRZY KONIE - SZCZĘŚLIWY FINAŁ

Kochani zebraliśmy brakującą kwotę! Udało się! Trzy konie są bezpieczne! Jutro umówiliśmy się na przekazanie reszty pieniedzy i podpisanie umowy. Od dzisiaj oficjalnie cała Trójka poszukuję kochających domów. Jeszcze raz bardzo serdecznie Wszystkim dziękujemy!

Wpłacone przez Was pieniądze nie tylko wystarczą na wykup koni ale także na ich wyżywienie przez pierwszy miesiąc oraz bardzo im potrzebna wizytę kowala. Bardzo, bardzo dziękujemy! Uratowaliście życie kolejnym koniom! Zapraszamy naszej stajni, do odwiedzin trzech koni. Może ktoś z Was chciałby podarować dom któremuś z nich?


Dzięki Waszej ogromnej pomocy zebraliśmy na trzy konie 4500 zł. W wigiljny poranek pojechaliśmy do właściciela koni, wpłaciliśmy zaliczkę i podpisaliśmy umowę wstępna. Ku naszej radości właściciel zgodził się poczekać na brakującą kwotę i wydał nam konie. Teraz Gniady, Maciuś i Kasia są już bezpieczne. Stoją w ciepłych boksach i zajadają się sianem. Po dokonaniu wpłaty reszty pieniążków Cała Trójka będzie poszukiwała nowych kochających domów. Serdecznie dziękujemy za wsparcie, pomoc i miłe słowa. Bez Was napewno by się nie udało! 


Gniady Kasztan i Kobyłka już wkrótce będą musiały się pożegnać ze sobą, ze stajnią ze słońcem, śniegiem … ze swoim życiem.

Gniady ma 9 lat, na wygląd i mniej, jest dużym szlachetnym wałachem, pracował w polu ciągnąc brony, wóz i wszystko czym obładował go gospodarz. Kasztan jest starszy, ma koło 20 lat i razem z Gniadym należał do jednego gospodarza.


Gdy ich właściciel umarł, zostawiając żonę z dziećmi i olbrzymimi długami. Jego żona nie mając pieniędzy na oddanie zaciągniętych przez męża długów postanowiła wszystko wysprzedawać co pozostało po mężu. Niestety nadal nie pozwoliło jej to by pozbyć się krążących nad nią wierzycieli . Postanowiła oddać również dwa konie…


Oddała je człowiekowi który po ich sprzedaży miał odzyskać pożyczone wcześniej gospodarzowi pieniądze. Człowieka los tych koni nie interesuje chce wyłącznie odzyskać utracone pieniądza.

Z racji tego, iż w jego wsi ludzie mają swoje konie, a co bogatsi posiadają ciągniki postanowił konie oddać do pobliskiego handlarza, a ten zawiezie je do miejsca z którego nie ma ucieczki i ratunku- rzeźni w podkrakowskich Słomnikach.


Los Kobyłki tak samo jak dwóch wlaszkow również jest przesadzony. Gniada malutka w wieku ponad 20 lat a może nawet 25, przyjechała do gospodarza spod Kielc. Przyjechała razem z cielaczkiem, na krótki opas jak zaznaczył gospodarz. Do swiat ja poczyma potem razem cala trójka sprzeda handlarzowi. Kobylka nie miala lekko, cale swoje zycie spędziła sama, nie znala koni. Ciezko pracowala w podkielcekiej wsi pracując w polu. Jej kopyta chyba nigdy nie były strugane, SA bardzo przeosniete a narastający rog kopytowy równano jednym ciosem siekiery. Nierzadko ta mala klaczka zaprzęgana była w nocy do wozu, aby poprzedni wlascieciel mogl pojechac do sklepu po kolejna butelke alkoholu. Czasem o niej zapominal i zostawial zaprzagnieta na noc na dworze.

Teraz te trzy smutne konie stoją razem, w małej stajence razem z krowami, cielakami i swiniami. Przytulone do siebie na krótkich powrozach trzy konie czekają na nas! Na swój jedyny ratunek… Włascieciel nie jest zlym czlowekiem po krotiej rozmowie z nim powiedział ze chce wyłącznie odzsyakc swój dług, jeśli nie będziemy w stanie odkupic od niego koni odda je handlarzowi. Pani za cos trza zyc! – powiedział nam.

Boimy się ze wlascieciel smutnej trojki odda szybciej niż myslimy konie do handlarza. Dal nam jednak czas do swiat. Wiemy ze Swieta to wydatek dla niejednej rodziny, ale swieta to także czas miłości, przyjazni wielkiej empatii. Liczymy na to ze dzieląc się w wigilny wieczor oplatekim będziemy spokojni o los smutnej trojki. Wiele razy pomogliście Nam i nie zawiedlsicie, tym razem także wspólnie nam się uda! Wesołych Swiat Kochani ! 

Właściciel, aby pokryć swoje należności żąda za wszystkie konie 5700. Wpłaty można kierować na konto Fundacji VIVA:

11 1370 1109 0000 1706 4838 7308 z dopiskiem 3 konie

serdecznie dziękujemy za każdą pomoc!

 

 

 

 

 

 

 


Potrzebna pomoc w leczeniu Herkulesa

Herkules to młodziutka, końska sierota, urodził się we wrześniu 2009 roku. Jego matka zmarła na kolkę gdy miał koło 2 miesięcy. Maluch z miękką pęciną, niedożywiony i zaniedbany trafił do rolnika. Stał w chlewie koło cielaków, nie miał szans na leczenie, czy fachową opiekę. Po kilku miesiącach tuczenia trafiłby do rzeźni, jeśli przeżyłby te kilka miesięcy… 

Wykupiliśmy Herkuleska w połowie listopada 2009, obecnie jest intensywnie leczony, ponieważ oprócz tzw. miękkiej pęciny w prawej przedniej nodze, ma też zmiany zwyrodnieniowe w stawie pęcinowym w lewej nodze. Jeśli szybko niebędą leczone farmakologicznie, to staw ten może ulec zesztywnieniu, co doprowadzi do trudności w chodzeniu. Konieczne jest też leczenie i rehabilitacja nogi z miękką pęciną.

Wykonaliśmy zdjęcia rtg obu stawów. Na prawym kopytku Herkules ma już założoną specjalną, okrągłą podkowę, którą będziemy musieli korygowac co trzy tygodnie. Małuch dostaje leki przeciwzapalne, przeciwbólowe, witaminy i substancje potrzebne do prawidłowego rozwoju i budowy stawów, suplementy diety. Potrzebne jednak będą leki z kwasem hialuronowym, by skutecznie leczyć zmieniony zapalnie staw pęcinowy w lewej nodze. Prosimy o wszelkie datki na leczenie Maluszka, w tytule prosimy pisać imię Herkules.

Serdecznie dziękujemy!



Ty też możesz pomóc!

Fundacja VIVA!
Możesz wpłacić datek na nr konta
11 1370 1109 0000 1706 4838 7308
z dopiskiem
Konie z Krakowa
lub podarować koniom to, czego Ty i Twój koń już nie potrzebujecie! Przyjmiemy każdy rodzaj pomocy!

Najnowsze informacje

2009-12-26

Nasz pensjonat w chwili obecnej posiada 2 wolne boksy. Serdecznie zapraszamy!


Czytaj więcej

Semir walczy o życie!

Semir
zdjecie konia Semir
Czytaj więcej
Copyright © 2008-2009 Stajnia "Oravica"
Projekt i wykonanie:Katarzyna Socha